PODROZUJ_LZEJSZYM

Uważność najwyższego szczebla

2021-09-13
Igor Bokun

Czy praktykowanie uważności jest w ogóle realne dla osób pełniących najwyższe stanowiska kierownicze? Czy osoba tak zajęta może sobie pozwolić na luksus (a może modną fanaberię) mindfulness? A jeśli tak, to dlaczego miałaby poświęcać minuty swojego cennego czasu na praktykowanie nicnierobienia?

- Ile powinienem poświęcić czasu na medytację - pyta adept?

- 15 minut dziennie - odpowiada mistrz.

- A jeśli jestem bardzo zajęty? Dopytuje adept przerażony wizją utraty cennych minut.

- To 30 minut – stwierdza mistrz.

Osobom zajętym, będącym w ciągłym pędzie uważność się przydaje. Czym wyżej w hierarchii społecznej lub firmowej jesteśmy, tym nasze decyzje, słowa, działania mają większą moc. A skoro los wielu osób zależy od naszych działań, powinny to być korzystne działania. Ale korzystne dla kogo?

Pamiętacie scenę w barze z filmu „Piękny umysł”, podczas której genialny matematyk John Nash doznaje olśnienia i odrywa podstawę swojej teorii zwanej „równowagą Naish’a” (ang Naish Equilibirium)? Obmyślając najskuteczniejszy plan poderwania dziewczyn, Naish dochodzi do wniosku: „najlepszy efekt osiągamy, gdy robimy to, co najlepsze dla nas i jednocześnie dla grupy”.

Łatwo powiedzieć, ale jak należy konkretnie działać? Wyliczenie funkcji maksymalizującej korzyści dla nas i dla grupy wydaje się niezwykle złożone i pozornie niemożliwe do zastosowania w warunkach biznesowych wymagających ciągłych, szybkich decyzji.

Dysponujemy jednak genialnym urządzeniem – naszym własnym ciałem. Ciało to nie jest jednostką, a maleńkim elementem całego środowiska. Jest efektem miliardów lat ewolucji. Dla kontekstu mój osobisty intelekt ma czterdzieściparę lat, a cała zachodnia nauka może 300 lat.

Ciało potrafi funkcjonować w sposób doskonale zgrany ze środowiskiem i właśnie medytacja, ważność, mindfulness jest praktyką, której pozwala na włączenie w naszym ciele trybu PRO.

Efektem uruchomienia trybu PRO są działania najlepsze dla nas i dla grupy. Dzieje się to w sposób niemal magiczny, automatyczny. Gdy głęboko zintegrujemy mindfulness z naszym życiem, zaczynamy odnosić wrażenie, że działania są całkowicie spontaniczne, niezaplanowane, a jednocześnie słyszymy od innych osób, że są to świetne działania: dopasowane, adekwatne, pełne zrozumienia. To, co robimy, w coraz mniejszym stopniu wychodzi z wąskiej, indywidualnej perspektywy. Stara perspektywa wydaje się zanikać i coraz bardziej odczuwamy, że kieruje nami coś więcej – nazywam to Naturalną Inteligencją. Zachodnia nauka mówi o stanie przepływu, w którym potencjał ludzki jest najwyższy.

No dobra – dawaj Igor referencje – powiesz. Czy ktoś tak rzeczywiście działa będąc prezesem dużej organizacji?

Oto referencje. Michael Singer w książce „The Surrender Experiment: My Journey into Life's Perfection” opisuje jak jego życie przeszło radykalną zmianę od momentu, w którym w sposób zamierzony postanowił zaufać Naturalnej Inteligencji – mając już spore doświadczenie z mindfulness. Z codziennie medytującego hipisa stał się założycielem prężnej organizacji dobroczynnej, założycielem i prezesem firmy high-tech przejętej za 1.3 miliarda dolarów, autorem bestsellerowych książek. Opisuje on również jak uważność pomogła mu przejść przez sytuację kryzysową – nalot agentów FBI na firmę, mocne zarzuty oraz proces sądowy. Szczególnie ten ostatni wątek jest cenny. Uważność nie tylko pomaga nam osiągnąć najwyższe loty, ale też pozwala przejść przez nieuniknione w życiu porażki i załamania.

No dobra – nadal czuję niedosyt – powiesz. Masz jakąś mocniejszą referencję?

Tak, w następnym wpisie pokażę przykład człowieka zarządzającego największą organizacją świata, który uważność i dbałość o umysł doprowadził do perfekcji. Stay tuned :)

P.S. Jeśli interesuje Cię jak wykorzystać potencjał mindfulness w firmie polecam Akademię Lekkiej Głowy. Sprawdzony i skuteczny program dla lekkiej głowy pracownika i sukcesu firmy.