Po prostu działaj!

2020-07-02
Po prostu działaj!

Myśli są zakłóceniami utrudniającymi nam doskonałe działanie. Nie są złe - po prostu są zakłóceniami. Bardzo rzadko są również twórcze. Przeważnie są czymś w rodzaju czkawki czy wręcz niesmacznego odbijania, jak po zjedzeniu ciężkostrawnej potrawy. Są jak echo z przeszłości, wywołane silną emocją dawniej, wracają dziś sprowokowane niezależnymi od nas okolicznościami.

Najdoskonalsza forma naszego działania odbywa się bez myśli. Robert Kubica nie zastanawia się i nie analizuje, gdy przeprowadza skomplikowany manewr wyprzedzania. Po prostu działa - automatycznie, intuicyjnie, doskonale. Osoba wspinająca się bez zabezpieczenia po skałach w stylu free solo nie myśli, nie analizuje, nie zastanawia się, co będzie, gdy się pomyli. Po prostu działa. Kompozytor utworu symfonicznego pochłonięty twórczą weną nie myśli o kreśleniu nut. Słyszy w głowie muzykę, a jego ręce automatycznie kreślą partyturę. Po prostu działa. Zawodnik MMA w oktagonie nie myśli jak rozpracować przeciwnika. Gdy walka się zaczyna, on po prostu działa, często nie słysząc nawet podpowiedzi trenera.

Są to przykłady czynności mistrzowskich oraz stanu określanego w psychologii jako przepływ (ang. flow). Przepływ występuje, gdy spełnione są dwa warunki - jesteśmy w jakieś dyscyplinie mistrzami oraz zadanie, które aktualnie wykonujemy jest wyzwaniem, nie jest banalne. W takich okolicznościach analityczny rozumek nie ma już wolnej mocy obliczeniowej i przestaje generować zakłócenia zwane myślami.

A gdyby tak zostać mistrzem życia? Mistrzem mycia naczyń, mistrzem wprowadzania liczb do arkusza kalkulacyjnego, mistrzem cierpliwego oczekiwania w kolejce w przychodni, mistrzem sprzątania rozrzuconych po raz setny przez nastolatka ubrań? Po prostu działać. Do tego właśnie zmierzają tradycje duchowe związane z treningiem umysłu. Do osiągnięcia przepływu w każdej czynności. W zasadzie nie chodzi o osiągnięcie tego stanu, a o ponowne odkrycie dziecięcego, beztroskiego, idealnego trybu funkcjonowania, który każdy z nas świetnie pamięta. Dzieje się to poprzez konsekwentne niezwracanie uwagi na zakłócenia.

Skup się na problemie, nie na zakłóceniu mówi spokojnie trener do dziecka na załączonym filmie. Uczy chłopca, by ten nie myślał co będzie, gdy zostanie boleśnie uderzony. Chłopak ma po prostu działać - najlepiej jak się da w danych okolicznościach.

https://www.youtube.com/watch?v=gxKtB9mywJM

Nie sposób pozbyć się myśli. One przychodzą bez naszej woli. Zastanów się, jaka będzie Twoja kolejna myśl? Nie wiadomo. Można jednak nie przypisywać myślom tak dużej uwagi. Można je traktować jak ciekawe zakłócenia. Jak nieco przyciasne spodnie, które utrudniają spacer, no ale co zrobić - takie spodnie ubraliśmy, mamy na sobie i w takich trzeba działać najlepiej, jak się da. Nie karmiąc myśli naszą uwagą stopniowo je osłabiamy i rozpuszczamy. Jest ich mniej, nie mają takiej dużej mocy przejmowania uwagi.

Żyjemy w czasach, w których myślenie jest uznawane za cnotę. To po prostu wielkie nieporozumienie, wielka kolektywna zakłócająca myśl o ważnej roli myślenia. Nie trzeba myśleć, by doskonale działać. Więcej - nie da się doskonale działać myśląc.

"Potrzebujesz działania - nie reakcji (ang. action not reaction). Dystansu - nie zaangażowania" - Stuart Wilde.