Natrętne Dlaczego?

2020-07-28
Natrętne "Dlaczego?"

Czasami dopada nas natręctwo "dlaczego?". Dla każdej - szczególnie nowej sytuacji - musimy dopasować jakąś historyjkę zwaną odpowiedzią. Dopiero wtedy możemy iść dalej.

Możemy to natręctwo obsłużyć na trzy sposoby:

  1. Metoda standardowa - szukamy odpowiedzi na męczące pytanie "dlaczego". Spinamy się tak długo, aż nie pojawi się satysfakcjonująca odpowiedź. Metoda bardzo męcząca.
  2. Tak samo się rozluźnimy, gdy ktoś nam przedstawi fałszywą odpowiedź na nasze pytanie, ale na tyle przekonującą, że nasz wykrywacz "dlaczego" uzna ją za odpowiednią. To taka droga na skróty :).
  3. Przykład #2 pokazuje, że nie jest ważne, czy odpowiedź jest prawdziwa. Możemy się rozluźnić nawet, gdy pojawi się fałszywa odpowiedź. Idąc dalej tym tropem możemy więc w ogóle sobie darować odpowiedź i rozluźnić się zaraz po pytaniu. To najefektywniejsza metoda. Pojawia się dręczące "dlaczego", rozluźniamy się, napięcie "dlaczego" opada - za każdym razem szybciej - uff przychodzi ulga. Odpuszczamy sobie odpowiedź - tak rzadko wnosi ona coś sensownego, a zawsze powoduje utrzymanie napięcia. Zżera nam siły życiowe.

Z tym "dlaczego" jest jak z innymi nałogami. Gdy będziemy to natręctwo zasilać odpowiedziami, to wytrenujemy sobie nawyk - napięcie, napięcie, napięcie, odpowiedź, ulga. W końcu zaczniemy myśleć, że nie ma ulgi bez napięcia, bez wysiłku, bez pracy i będziemy stale z czymś pracować: z ciałem, z oddechem, z emocjami - napięcie, napięcie, napięcie, odpowiedź, ulga.

Stosując tryb trzeci stopniowo natręctwo ustąpi. A gdy nie ma pytań pojawia się zdecydowanie i brak wahania.

A co z naprawdę ważnymi pytaniami? Głęboki wdech, rozluźnienie, odczekanie, aż napięcie pytania minie, idziemy dalej. Lżejsi o odpowiedź. Miłego podróżowania lżejszym! :)

© Igor Bokun, lipiec 2020 ClearMind.pl