Druga strzała - ból psychiczny i rozgrzebywanie ran

2020-08-20
Druga strzała - ból psychiczny i rozgrzebywanie ran

Jest pewien ciekawy tekst, Sallatha Sutra, w którym Budda omawiając cierpienie, nasz nierozłączny egzystencjalny dyskomfort, brak satysfakcji, wykorzystuje analogię dwóch strzał.

Trafia nas pierwsza strzała i to jest nieuniknione: choroba, śmierć bliskich, czy wszelkie inne uczucia oraz odczucia, które są dla nas niemiłe. Nie mamy na to wpływu, raz po raz lecą na nas z większą lub mniejszą siłą takie strzały: poczucie bólu, lęku, bezsilności, bezsensu, zazdrości, wściekłości.

W tym miejscu Budda pokazuje dwa typy ludzi, którzy na pierwszą strzałę reagują w różny sposób.

Typową reakcją na pierwszą strzałę jest "smutek, żałoba, lamentowanie, bicie się w pierś, rozpacz" wszelkiego rodzaju opór, często obsesyjny. Rekcja ta jest drugą strzałą, którą wbijamy już sami sobie. Do cierpienia fizycznego, na które często nie mamy wpływu, dokładamy cierpienie mentalne własnej produkcji. Wszyscy znamy takie osoby, które w obliczu niechcianych zdarzeń dokładają jeszcze do pieca. Co ciekawe, mamy tendencje, by cierpienie spowodowane drugą strzałą cały czas podgrzewać, ożywiać. Często rany spowodowane pierwszą strzałą już się dawno zagoiły, ale my nadal rozdrapujemy blizny i uparcie drapiemy drugą strzałą. Niektórzy są w tym mistrzami.

Tego typu człowiek mocno identyfikuje się z pierwszą strzałą. To JEGO spotkało nieszczęście, to ON został skrzywdzony. Nie ma żadnej przestrzeni pomiędzy nim a nieszczęściem. Jest tylko ON NIESZCZĘŚLIWY, oba składniki zespawane na dobre. Jedynym rozwiązaniem, antidotum jakie widzi taka osoba jest uczucie przyjemności. Strzały, które go uderzają powodują obsesję przyjemności: "och, gdybym tylko czuł się tak a tak, miał to lub to".

Drugim bohaterem tej sutry jest "człowiek wyszkolony". On tak samo odczuwa ból pierwszej strzały. Na czym więc polega jego przewaga:

  1. Nie identyfikuje się z bólem, widzi przestrzeń mentalną pomiędzy nim, a efektem strzały. ON odstęp BÓL, a nie ON zespawany z BÓLEM.
  2. Nie stawia oporu i nie inicjuje reakcji. Nie ma więc "smutku, żałoby, lamentowania, bicia się w pierś, rozpaczy". W ten sposób nie wbija sobie drugiej strzały.
  3. Dostrzega dynamikę bolesnego zdarzenia: pojawianie się i znikanie, lgnięcie i awersję. Widząc to, nie musi uciekać od uczucia przyjemności, by stłumić ból. Wie, że ból jak każde inne zjawisko pobędzie i odejdzie. Nie robi więc nic - obserwuje będąc rozluźnionym.
  4. W efekcie mniej cierpi, krócej cierpi i dzięki temu lepiej funkcjonuje w społeczeństwie.

Nie dzióbiąc się drugą strzałą podróżuje się lżejszym :).