Kołowrotek w pracy twoim terapeutą

(c) Igor Bokun ClearMind.pl
wrzesień 2020

Image

Każdy z nas zna ten stan. Po całym dniu pracy czujesz się, jakbyś właśnie wyszła z pralki lub lepiej z magla. Nie dość, że dzień był niezwykle aktywny i wyczerpujący fizycznie, nie miałaś pięć minut przerwy, to jeszcze na koniec pokłóciłaś się z szefem lub z upierdliwym klientem. Twoje ciało i głowa są tak przemaglowane, tak rozdygotane, że najchętniej zapadłabyś się pod ziemie.

Jeśli tak się czujesz, to gratuluję. Właśnie zakończyłaś sesję praktyki trenowania umysłu. W Tybecie ta praktyka nazywa się khorde rushen i w dużym uproszczeniu polega na tym, by w odpowiednich warunkach wyrzucić z siebie najskrytsze napięcia i traumy tkwiące w podświadomości. W samotności, w odosobnieniu udajesz pełną nienawiści istotę piekielną, zwierze kierowane instynktem seksualnym oraz strachem przed drapieżnikami czy boga żyjącego w wieży z kości słoniowej i patrzącego na całą resztę z pogardą. Ruszasz się gwałtownie, krzyczysz, używasz wyobraźni. Dokładnie jak w biurze :).

Twój dzień w pracy był właśnie tego typy praktyką. Masz teraz dwie możliwości. Pierwsza, najczęściej stosowana, jest taka, że nie chcesz już o tym myśleć, masz tego dość. Od razu kładziesz się spać. Albo nie - najpierw wypijasz łakomie mocnego drinka i rzucasz się do łóżka. Byle wyłączyć głowę. W efekcie cała dynamika przeżyć z poprzedniego dnia będzie nadal w tobie tkwiła i zaowocuje kolejnymi, podobnymi dniami. Tak rozkręcasz i pielęgnujesz swoje piekło.

Jest jednak drugi, leczniczy tryb w Tybecie określany jako Neduwa. Po tym szalonym dniu wracasz do domu i kładziesz się w samotności. Przez 5-10-15 minut obserwujesz co się dzieje w twoim ciele i w głowie. Nie oceniasz, nie prowokujesz myślenia. Obserwujesz to styrane ciało oraz wymęczony umysł. Obserwujesz fizyczny głód ściskający żołądek, bo nie miałaś czasu zjeść obiadu. Umysł jest tak zmęczony, tak zmaltretowany, że nie ma siły analizować i roztrząsać. Wykorzystaj tę chwilę wolności od twojego tyrana. Leż i obserwuj. W ten sposób twoja karma sama się zeżre. Większość z nas nie potrafi obserwować bez myślenia i analizowania. Dla wielu całkowite zmasakrowanie umysłu i ciała jest jedyną możliwością, by się tego nauczyć. Tylko wtedy nasz genialny doradca w głowie na chwilę się zamknie. Wykorzystaj jego nieobecność! Ten szalony dzień nie pójdzie na marne.

To samo możesz zrobić po bardzo stresującej rozmowie. Odejdź w ustronne miejsce i przez parę chwil obserwuj, co się w tobie dzieje. Nie analizuj, nie oceniaj. Obserwuj niczym kamera video.

Zobaczysz różnicę! Robiąc to konsekwentnie zobaczysz wielką różnicę. Będziesz pracować i żyć lżej.